Dziś
jesteś. Żyjesz tu i teraz. Uczysz się, pracujesz, zarabiasz, biegniesz przez
życie, zawierasz przyjaźnie, kłócisz się, przepraszasz, żałujesz, kochasz,
tęsknisz, zabiegasz. Jutro? Jutra nie ma. Bez armagedonu, bez czterech
jeźdźców, po prostu. Innego końca świata nie będzie.
piątek, 16 grudnia 2016
poniedziałek, 6 czerwca 2016
Ile kosztuje życie studenckie?
„Studia
to najlepszy czas, najlepszy okres w życiu”. „Jak polubiłaś liceum, studia
pokochasz”! Imprezy do rana, kasa z nieba, ciekawe wykłady i jeszcze ciekawsze
ćwiczenia. Podróże, wymiana jedzenia na alkohol, praktyka zawodowa. Gdzie ja się
pytam? Gdzie?
wtorek, 19 kwietnia 2016
Weekend!!!
PRAKTYKI!!! Dwa tygodnie w Chodzieżowie, zero zajęć na
uczelni, pięć godzin dziennie w pracy w zawodzie. Raj na ziemi! Tydzień ucieka
między palcami i nadchodzi upragniony...
środa, 16 grudnia 2015
"Bo serce nie jest sługa, nie zna, co to pany, | I nie da się przemocą okuwać w kajdany."
Z Tadeuszem znamy się już ładnych
parę lat… a jednak nadal mówimy sobie „per pan”. Choć uwielbiam czytać i
zazwyczaj udawało mi się przebrnąć przez, mniej lub bardziej ciekawe, lekturowe
perypetie – serce nie sługa, Pana Tadeusza nie pokochałam.
piątek, 31 lipca 2015
Holiday...?
Wracam na włości. Wakacyjnie. Wakacyjnie po mojemu, czyli na pełnej parze. Po (prawie) zakończeniu sesji, przyszedł czas na odpoczynek. Odpoczynek od jednego etatu – studiów. Drugi zostać musiał, co by nie zardzewieć. Wytrzymałam dwa tygodnie…
wtorek, 21 kwietnia 2015
Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą.
Ciężko jest
utrzymać wszystko w jednej, komplementarnej całości. Pogodzić to, co trzeba z tym, co się chce.
Ułożyć plan, by nic się nie pokrywało. Lawirować między pracą, a studiami, nie
zapominając o tym, co ważne. Nie zawsze się udaje, ale nie można się poddawać!
Walczę do końca.
czwartek, 12 marca 2015
"Niech nie zachodzi słońce nad zagniewaniem naszym"
Obrażanie się mam wpisane w płeć. Babskie fochy. Czasem słusznie, czasem „bo tak”, a czasem na przekór – nigdy na
długo. Kiedyś, jeszcze w szkolnej ławce,
usłyszałam, że nie wychodzi się z domu trzaskając drzwiami. Dało do myślenia i
przełożyło się na życie. Powtarzane jak mantra, zostało mottem. „Niech nie zachodzi słońce nad zagniewaniem naszym.”
Subskrybuj:
Posty (Atom)





